Larry Stylinson

Chapter 4

Louis

 

Nie mogłem uwierzyć własnym uszom przeszedłem dalej ,a co najlepsze połączyli mnie w zespół z Harrym, Liamem, Niallem i Zaynem lepiej być nie mogło.   Gdy już zeszliśmy na dół ze sceny zrobiliśmy grupowy uściski wszyscy byliśmy szczęśliwi, chociaż każdy z nas myślał o karierze solowej to i tak jesteśmy szczęśliwy bo przeszliśmy do dalszej części. Po jakiś 5 minutach oderwaliśmy się od siebie z wielkimi uśmiechami .

-  Wiecie co mam pewien pomysł… - powiedział Harry po czym zaczął mówić- W związku z tym, że teraz jesteśmy w zespole i nie znamy się za bardzo to pomyślałem, że może w weekend byśmy się wybrali do domku mojego dziadka żebyśmy mogli się bardziej poznać. Co wy na to?

- To naprawdę świetny pomysł Harry, ale czy twój dziadek nie będzie miał nic przeciwko?- Zapytał się Zayn

- Wydaje mi się, że nie o ile wy się zgadzacie.- powiedział po czym spojrzał na mnie tymi wspaniałymi zielonymi tęczówkami.

- Zgadzamy- powiedzieliśmy chórem i wybuchneliśmy   śmiechem. Jak się uspokoiliśmy Harry podał nam adres gdzie mamy przyjechać i wszyscy się pożegnaliśmy, żeby móc się spakować bo to już jutro. Zanim doszedłem do domu poczułem wibracje w mojej kieszeni  i wyciągnąłem telefon.  Szczerze mówiąc wiadomość odebrała mi wdech w piersi .

Od Hazz: Hej LouLou bardzo się cieszę, że zgodziłeś się pojechać do tego domku nie mogę się już doczekać xx

Od razu wziąłem się za odpisywanie

Do Hazz: Hej Hazz też się bardzo cieszę, naprawdę to jest świetny pomysł i również nie mogę się doczekać. Bardzo bym chciał z tobą popisać, ale muszę się spakować, ale wieczorem może napisze xx

Od Hazz: Okey Lou w sumie też muszę się spakować. Będę czekał aż napiszesz xx

Po odczytaniu wiadomości schowałem telefon do kieszeni i wszedłem do domu zdjąłem kurtkę i budy i poszedłem do kuchni w której urzędowała moja mama. Podszedłem do niej pocałowałem ją w policzek i postanowiłem z nią porozmawiać o tym wyjeździe mam nadzieję, że się zgodzi.

- Mamo mam do ciebie jedno pytanie, tylko proszę zgódź się bardzo mi na tym zależy- powiedziałem.

- Louis wiesz, że nie mogę ci obiecać, że się zgodzę puki mi nie powiesz o co chodzi

- Więc jest taka sprawa Harry zaprosił mnie Nialla, Liama i Zayna do domku letniskowego jego dziadka na weekend po to abyśmy się bardziej wszyscy poznali zanim pojedziemy do domu jujorskiego więc co ty na to?- spytałem po czym spojrzałem w jej kierunku wyglądała jakby się zastanawiała, ale widziałem jak się zaczyna uśmiechać.

- Dobrze Louis zgadzam się , ale pod jednym warunkiem masz nie zrobić żadnych głupot i oczywiście poznam twoich nowych kolegów- powiedziała. Szybko wstałem z miejsce i ją przytuliłem.

- Bardzo ci dziękuję to ja lecę się spakować. Pobiegłem na górę  o mało co się nie przewracając na schodach byłem bardzo podekscytowany, że weekend spędzę z Harrym. Szybko sięgnąłem z szafy torbę i spakowałem trochę ciuchów na zmianę i kąpielówki. Harry mówił, że w pobliżu domku letniskowego jego dziadka jest małe jeziorko i będziemy mogli tam pójść popływać . Pakowanie zajęło mi więcej czasu niż myślałem nim  się spostrzegłem była już godzina 18 więc zszedłem na dół zrobiłem sobie parę kanapek, po czym je zjadłem czysty talerz schowałem do zmywarki i ruszyłem na górę się wykąpać. Po odświeżeniu się położyłem się do łóżka i zacząłem stukać smsa do Harr’ego.

Do Hazz: Dobranoc Hazz słodkich snów nie mogę się już doczekać jutra xx

Od:Hazz: Dobranoc LouLou jutro po cb przyjadę i pojedziemy razem o ile ci o nie przeszkadza xx

Do Hazz: Jak chcesz to możesz po mnie przyjechać będzie mi bardzo miło, a teraz idź spać Hazz dobranoc xx

Od Hazz: Dobranoc Lou xx.

Odłożyłem telefon na szafkę nocną i zanim się zorientowałem odpłynąłem w kraine snów.

Rano obudził mnie dzwoniący telefon, nacisnąłem zieloną słuchawkę i przycisnąłem telefon do ucha

- Hallo?

- Louis będę u ciebie za jakieś 15 min, więc możesz już się pomału wychodzić- powiedział Harry- Lou chyba nie jesteś w piżamie prawda?- zapytał chichocząc

- Nie co ci przyszło do głowy jestem już uszykowany, więc się pośpiesz muszę kończyć Hazz mam co do zrobienia do zobaczenia za 15 minut- powiedziałem po czym się rozłączyłem.  Szybkim tempem wziąłem prysznic , ubrałem się w białą bluzkę w niebieskie paski, czerwone spodnie i białe tomsy. Po paru minutach usłyszałem klakson, więc wziąłem torbę i zszedłem na dół. Gdy wyszedłem z domu Harry zaczął iść w moją stronę z wielkim uśmiechem.

- Hejka LouLou- powiedział po czym mnie przytulił o boże on naprawdę mnie przytulił. Dobra Tomlinson przestań się zachowywać jak jakaś zakochana nastolatka skarciłem się w myślach po czym odsunąłem się od loczka-

- Hej Hazz – odpowiedziałem.

- Chodź moja mama czeka w samochodzie bardzo się cieszy, że ciebie zobaczy, daj torbę ja ją włożę do bagażnika a ty sobie zajmij miejsce w samochodzie- powiedział po czym puścił mi oczko, a ja czułem jak się rumienie. Podszedłem do tylnych drzwi i po chwili siedziałem już w samochodzie

- Dzień dobry Annie- powiedziałem i wysłałem w stronę mamy Harr’ego uśmiech

- Dzień dobry Louis miło ciebie widzieć co tam u ciebie- spytała

- Wszystko dobrze cieszę się, że przeszedłem dalej i ,że jestem razem w zespole z Harrym

- Harry tez się cieszy cały czas o tym mówi jest bardzo szczęśliwy.

Naszą rozmowę  przerwał Harry który wsiadł do samochodu i powiedział do swojej mamy, że może już jechać. Droga była trochę długa, ale gdy dojechaliśmy widok był naprawdę wspaniały, domek był mały, brązowy miał duży taras w oddali można było zobaczyć jezioro o którym wspominał Harry.

- I jak Lou może wejdziesz do środka chłopcy zaraz powinni być – powiedział Harry i otworzył mi drzwi żebym wszedł do środka w oczy rzucił mi się salon przy ścianie był kominek, przy oknie stała brązowa kanapa na wprost kanapy był telewizor, półka z książkami i parę roślinek.

- Jak tu ładnie, często chyba tu przyjeżdżasz prawda?- spytałem po czym spojrzałem na Harr’ego

- Tak spędzam tu całe wakacje, a teraz będę z moim nowym zespołem.

- Jesteśmy!- usłyszeliśmy głos chłopaków i szybko spojrzeliśmy w stronę drzwi- Hej Harry i Louis !- Powiedział rozradowany blondasek

- Hej -  krzyknęliśmy z Harrym. Po krótkim czasie wszyscy zajęliśmy swoje pokoje ja miałem pokój z Harrym, Niall z Liamem a Liam wziął salon. Po rozpakowaniu się postanowiliśmy pójść popływać poszedłem do pokoju z torby wyjąłem kąpielówki i ruszyłem w stronę łazienki je założyć. Gdy wyszedłem z łazienki wyszedłem na dwór do chłopaków i ruszyliśmy w stronę jeziora. Po jakiś 10 minutach dotarliśmy na miejsce, rozłożyliśmy koc i zaczęliśmy się rozbierać. Chłopcy poszli popływać a ja z Zaynem zostałem na kocu. Trochę porozmawialiśmy i postanowiliśmy się poopalać przekręciłem się na brzuch zdążyłem się wygodzie ułożyć i poczułem jak cos zimnego moczy mi plecy. Szybko się podniosłem i spotkałem rozradowane zielone tęczówki które się we mnie wpatrywały.

- Hazz !! Zobaczysz zemsta będzie słodka- powiedziałem po czym zacząłem udawać obrażonego

- Ciekawe co zrobisz Lou jestem ciekawy- odparł Harry.

- Nie wiem może wyprostuje ci włosy gdy będziesz spał !

- Nie zrobisz tego!

- Przekonasz się niedługo mam nadzieję , że nie masz mocnego snu Hazz- powiedziałem po czym wytknąłem mu język. Harry przez cały pobyt nad jeziorem się do mnie nie odzywał na to wygląda, że się obraził sam zaczął oczywiście nie wyprostuje mu włosów nie jestem, aż tak wredny. Gdy wróciliśmy do domku było już ciemno Niall padł na kanapę i razem z Zaynem oglądali jakiś mecz, Liam postanowił zrobił kolacje a ja nie mogłem znaleźć Harr’ego.

- Liam widziałeś gdzieś Hazze- spytałem Liama który gotował makaron

- Tak siedzi na tarasie – odparł posłałem mu uśmiech po czym wziąłem koc z fotela i wyszedłem na taras. Harry siedział na hamaku i patrzył się w gwiazdy wyglądał tak uroczo, chyba się nie zorientował, że podszedłem bo nawet się nie odwrócił. Okryłem go kocem po czym usiadłem koło niego nawet na mnie nie spojrzał.

- Hazz wszystko okey?

- Tak Lou wszystko okey- odparł w jego głosie było słychać jakby nad czymś się zastanawiał.

Hazz spójrz na mnie- powiedziałem po czym spojrzał na mnie tym pięknymi zielonymi tęczówkami- Czemu się do mnie nie odzywałeś, powiedziałem coś nie tak czy coś, jeśli ci chodzi o to co powiedziałem, że wyprostuje włosy to naprawdę cię przep…- Nie zdążyłem odpowiedzieć bo poczułem jego miękkie usta na swoich zanim zdążyłem zareagować odsunął się ode mnie i spojrzał w moje oczy

- Za dużo gadasz Lou wiesz? Nie byłem na ciebie zły tylko musiałem coś przemyśleć, ale już przemyślałem i jestem wszystkiego pewny- odparł

- Czego jesteś pewny Hazz?- spytałem- Powiedz mi proszę!

- Lou nie, wiem jak to odbierzesz, ale ja się chyba w tobie zakochałem tak Lou dobrze słyszysz ja cię kocham , zdałem sobie z tego sprawę po tych wydarzeniach na bootcampie  wiem, że nie powinienem ci tego mówić, bo nie chce zniszczyć naszej przyjaźni, więc zrozumiem jak teraz pójdziesz i mnie zostawisz- powiedział i widziałem łzy w jego oczach i jak jedna spływa po jego policzku. Harry się we mnie zakochał tak samo jak ja w nim, ale czy to było odpowiednie, czy na tym ucierpi nasz zespół? Przecież nie możemy ryzykować, ale ja tez go kocham nagle poczułem jak Harry wstaje nie wiedząc co robię złapałem go za nadgarstek i szybko znalazłem się na nogach. Wiedziałem, że to nie jest najlepsze rozwiązanie, ale nachyliłem się i musnąłem lekko jego usta Harry oddał pocałunek lekko przyciągając mnie do siebie. Nasz spokojny pocałunek przekształcił się w namiętny nasze języki biły się o dominacje, gdy nie mogliśmy już złapać oddechu z lekkim mlaśnięciem odsunęliśmy się od siebie patrząc w swoje oczy.

- Ja też się w tobie zakochałem  Harry naprawdę nie wiem co teraz będzie, ale nie chce cię stracić, chcę żebyśmy spróbowali o ile ty tego chcesz Hazz?

- Bardzo chcę żebyśmy spróbowali Lou, ale co z chłopakami nie mogą się teraz dowiedzieć ?

- Po prostu się ukrywajmy powiemy im jak będziemy na to gotowi, a teraz chodź Liam przygodował spaghetti trzeba coś zjeść. Harry skinął głową pociągnąłem go za sobą przed wejściem lekko musnąłem jeszcze jego wargi i weszliśmy do domku.

- O proszę gołąbeczki wróciły coście robili tak długo ?- spytał Zayn po czym poruszył zabawnie brwiami.

- Nic warte twojej uwagi Zayn my tylko byliśmy się przejść, a co coś ci nie pasuje?- spytałem się a Malik tylko uniósł dłonie w geście obronnym.

- Jej Tomlinson nie znałem cię od tej wybuchowej strony tylko się pytałem- powiedział po czym poszedł do swojego pokoju.

- Chwila, a wy nie jecie?- spytał Harry

- My już jedliśmy nie było Was ponad 30 min, wołałem Was, ale chyba mnie nie słyszeliście jedzenie macie na stole dobranoc- odparło Liam po czym poszedł w stronę salonu.

- Więc Lou musimy zjeść sami- powiedział Harry po czym puścił mi oczko.

- Na to wygląda chodź- pociągnąłem go do kuchni i nałożyłem nam spaghetti. Usiadłem na wprost Harr’ego i zacząłem  jeść. Gdy już zjedliśmy pozmywaliśmy naczynia i postanowiliśmy iść do pokoju, żeby położyć się spać. Harry jako pierwszy poszedł się wykąpać nie mogłem uwierzyć, że Hazz jest moim chłopakiem tak szybko to się potoczyło. Z rozmyśleń wyrwał mnie głos mojego chłopaka hmm jak fajnie to brzmi

- Lou skarbie możesz już iść ja poczekam na ciebie- powiedział po czym się położył, szybko poszedłem do łazienki wziąłem szybki prysznic założyłem bokserki i koszule i poszedłem do sypialni. Harry był odwrócony tyłem do drzwi, ale gdy usłyszał ja wchodzę odwrócił się w moją stronę i się uśmiechnął. Położyłem się koło niego, chłopak od razu mnie przytulił i powiedział

- Myślałem, że Zayn coś widział jak myślisz podejrzewają coś?

- Wydaje mi się, że nie ale musimy być ostrożni Hazz na razie się nie mogą dowiedzieć – powiedziałem po czym musnąłem lekko ego wargi chwile się obściskiwaliśmy i porozmawialiśmy

- Dobra Harry kochanie idziemy spać jest już po północy dobranoc               

- Dobranoc Lou skarbie- powiedział i jeszcze mocniej się we mnie wtulił po chwili usnęliśmy objęci w swoich ramionach.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Witamy Was z 4 rozdziałem, mamy nadzieję , że Wam się podoba jutro dodamy kolejny rozdział o tej samej godzinie co dzisiaj.Bardzo pospieszyłyśmy się z tym, że Lou i Hazz są razem mamy nadzieję, że nie macie tego nam za złe. W komentarzach możecie napisać swoje tt żebyśmy mogły Was powiadamiać o nowych rozdziałach. Bardzo Was prosimy żebyście zostawiali po sobie komentarze. Do następnego ;*